Żywot bacy
Nie boim sie tej komisji z Unii, co to nos strasom ze starostwa, ze przyjdzie. Naniesie ino błota do sałasa i pójdzie dalej. A my jak pucyli te nase serki tak i dalej bedziem pucyć. Ulepsyć sie nijak juz nicego w sałasie nie do, a jak powiedzom, ze nie wolno pucyć, to trza bedzie zaprzeć bude i do karcmy iść pić. Bo nic innego tu sie nie wymyśli - śmieje się Andrzej Kluś, baca wypasający pod Wielką Krokwią stado 300 owiec.