Desant czy awans?
– Nic nie słyszałem, żeby pani Łucja Orzechowska miała startować w konkursie na dyrektora, kiedy odejdę już ze szkoły – mówi Stanisław Wiński. – A w szkole zostałem tylko dlatego, że wybrano mnie na jeszcze jedną kadencję – dodaje.
Z końcem tego roku szkolnego pożegna się z funkcją dyrektora. – Nie ma jednak w tym nic dziwnego, bo właśnie w tym roku kończy się moja kadencja – wyjaśnia Stanisław Wiński.
Wysoki rangą urzędnik magistratu zdradza nam: – Po wyborach Orzechowska nie będzie miała raczej czego szukać w urzędzie miasta. Od dawna zdawała sobie z tego sprawę, dlatego przygotowywała sobie miejsce na przyszłość.
Lucja Orzechowska twierdzi, że informacje na jej temat nie są prawdziwe. – To chyba żarty. Na razie jestem w urzędzie i staram się jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki – mówi. – A po wyborach... Zobaczymy, co będzie. Życie jest tak piękne i niesie ze sobą tyle wspaniałych propozycji... Myślę, że będę miała jakiś
wybór.